Raport niezależny w sprawie kamiennych kręgów
We wrześniu 1998 r. otrzymałem ciekawy raport z Krakowa od dwójki miejscowych radiestetów, nareszcie doczekał się wejścia na stronę Stowarzyszenia Badań Kamiennych Kręgów, publikujemy go pod tytułem jak wyżej.
Kamiennymi
kręgami zajęliśmy się jesienią 1997r.Można powiedzieć, że to był przypadek, ale
ponieważ czegoś takiego jak przypadek nie ma, zatem był to splot precyzyjnie po
sobie następujących okoliczności, które nas krakowian doprowadziły do kręgów na
drugim końcu polski, nie wiedzieliśmy wówczas o istnieniu kręgów w Polsce. To
Zbyszek natknął się na Rezerwat Archeologiczny w Węsiorach zwiedził go i zrobił
kilka zdjęć na pamiątkę, jakież było jego zdumienie, gdy po wywołaniu klisz na
niektórych zdjęciach wyszły wyraźne energie Następnym razem udaliśmy się tam we
dwoje. Jesteśmy zawodowymi bioenergoterapeutami i radiestetami, na północ
jeździliśmy wielokrotnie badając kolejno kamienne kręgi w Węsiorach, Odrach,
Leśnie, Grzybnicy, Sylczynie itp. Wędrowaliśmy po wielu dziwnych okolicach, i
miejscowościach jak np. Borków gdzie istnieje megalit sprzed 5000 lat.
Fotografowaliśmy w różnych częściach kraju, nie tylko na Kaszubach, ale również
w Polsce południowej jak np. góra Birów k/Ogrodzieńca, gdzie również wyszły na
zdjęciach energie. Posiadamy gruby album zdjęć z różnymi energiami
zarejestrowanymi w kręgach w różnych porach dnia i nocy we wszystkich porach
roku. Zaobserwowaliśmy, że energia intensywnie wibruje nad całym wzgórzem
Węsierskich kręgów, jak rój rozłoszczonych pszczół, można to porównać do gęsto
padającego śniegu, którego kąt padania wynosi około 75 st. Wygląda to tak jakby
się stało wewnątrz szklanego klosza z matowo kroplistego szkła. Zauważyliśmy
jednak, że tylko wówczas widać energie, gdy byliśmy sami, obecność innych ludzi
uniemożliwiała sfotografowanie jakichkolwiek energii, gdy pozostawaliśmy sami
dało się zauważyć wielokrotnie jak w powietrzu błyskawicznie coś podchodzi i
niknie tuż przede mną, jakieś formy, coś jak błysk przeźroczystych energii, coś
się gwałtownie przemieszczało, coś tworzyłoby natychmiast zniknąć, w powietrzu
aż buzowało. Przyjeżdżaliśmy tam i siadaliśmy na ziemi lub spacerowaliśmy po
kręgu, odnosiliśmy wrażenie, że czas ulega spowolnieniu, wydawało się, że
jesteśmy tam 20 min. a to mijała już godzina. Wychodząc byliśmy zawsze
wyciszeni, ale też zmarznięci i wyenergetyzowani i to zaczęło mnie niepokoić.
Coś nas przymuszało, przyciągało, działy się dziwne rzeczy, których nie
potrafiliśmy sobie wytłumaczyć. W żadnych innych kręgach nie odczuwaliśmy tego
tak silnie. Odnosimy wrażenie, że zostaliśmy do czegoś wykorzystani, że nasze
energie osobiste są komuś do czegoś potrzebne, oraz że musi tu być jakieś
przejście czasowe, jakaś fałda czasu, kanał i stos energetyczny, że ma to jakieś
odwzorowanie w gwiazdach, jakiś kontakt z innymi wymiarami lub wymiarem, że taki
krąg musi być jak twardy dysk, na którym trwale zapisano pradawne dzieje z epoki
brązu, lub czasu legendarnej Atlantydy, problem w tym jak odtworzyć zapis, który
tam istnieje. Sądziliśmy, że do otworzenia potrzebna jest właśnie energia ludzka
jednak chyba nie każda, skoro inni turyści nic nie odczuwali. Sądziliśmy, że
brakuje nam trzeciego elementu, lub człowieka by odnaleźć klucz. Na niektórych
zdjęciach po dokładnej analizie można zauważyć, że obłoki mgły energetycznej
układają się w obrazy np. wilka, rycerza na koniu lub postaci Matki Boskiej.
Niestety wówczas nie umieliśmy tego rozszyfrować. Zrozumieliśmy to dopiero po
lekturze książek pani Z. P., która twierdzi, że Węsiory promieniują źle. W
obrębie kręgu turkusowego bardzo łatwo zaobserwować biopole człowieka, ulega ono
jakby wyostrzeniu. Łatwiej zauważyć długie promienie strzelające z palców,
wysoką koronę ponad głową i postać sobowtóra energetycznego. Podobne ułatwienie
znaleźliśmy w Będzinie na miejscu dawnego grodziska, gdzie obecnie stoi kościół
p.w. Św. Doroty oczywiście nie bez powodu jak większość starych kościołów i
cerkwi.
Badając kręgi w różnych miejscowościach zauważyliśmy, że posiadają one
kolory radiestezyjne, które mogłyby służyć do leczenia różnych schorzeń, ale to
tylko jeden z walorów tych intrygujących budowli. Kręgi wyraźnie wysyłają pewne
energie. Wielokrotnie widzieliśmy ponad kamieniami słupy białej energii
promieniujące w górę, najsilniej z kamieni centralnych. Niestety niewiele można
mierzyć mając do dyspozycji tylko wahadło i aparat fotograficzny. Mieliśmy
jeszcze geomagnetometr, czyli przyrząd do mierzenia smogu elektromagnetycznego.
Jest to urządzenie, które mierzy indukcyjność dla prądu sieciowego
220V/50Hz.Takim aparatem można mierzyć każde urządzenie włączone do gniazdka
sieci 220/380 V, oraz mierzyć promieniowanie elektromagnetyczne linii wysokiego
napięcia. Badania promieniowania prowadziliśmy w kręgach i poza nimi, okazało
się, że ziemia Kaszubska wykazuje zaledwie 20-30 nT /nanotesli/,to znaczy, że
nie jest skażona smogiem elektromagnetycznym jak duże miasta. Niebezpieczne dla
zdrowia promieniowanie zaczyna się od 250 nT. Do pomiaru promieniowania kręgów
należałoby opracować inne urządzenia być może pochodne licznika Geiggera. W
kręgach w Grzybnicy zauważyliśmy runę podobną do litery " X ",oznacza ona
śmierć, ale też przemianę, spokój, wyciszenie, duchowość. Na kamieniach można
dostrzec wiele symboli nie tylko runicznych. Ciekawym dla biologów powinno być
zjawisko występowania w kręgach unikalnych gatunków porostów i mchów
odróżniających się od reszty ściółki leśnej. Dzięki tym mchom odnaleźliśmy
niewielkie kurhany, w Sylczynie, gdzie wyszły na zdjęciach bardzo ciekawe
energie w kształcie spodków lub meduz. Co to za promieniowanie w tych kręgach,
że właśnie takie porosty najchętniej tam rosną? O co tu chodzi?, jest wiele
pytań na które trzeba znaleźć odpowiedź.
Raport nadesłali; kol. Iza Janczerska i kol. Zbyszek Kudej z Krakowa
Przygotował E.L.