Sieć energetyczna
Od dawna wiadomo, że nad i pod
powierzchnią naszej planety rozciąga się sieć promieniowań różnego rodzaju
(zajmuje się tym zagadnieniem radiestezja). Promieniowań niewidzialnych (na
ogół), związanych z ruchem wód (hydropatyczne), naturalnego promieniowania ziemi
(geopatyczne tzw. sieć szwajcarska), czy związane z biegunowością (pasma
energetyczne jak np. sieć Wilka, czy układ pasm złoto-platynowych).
Moje i nie tylko moje badania (przy użyciu nie tylko wahadeł, ale i ekometru,
dozymetru czy innych przyrządów) za każdym razem potwierdzały istnienie wręcz
sieci energetycznych, oplatających powierzchnię poprzez tzw. miejsca szczególne.
Do takich miejsc niewątpliwie należy za-liczyć nie tylko naturalne skupiska
biegunowo aktywnych skał granitowych (np. Tatry), ale także czakramy, kręgi
kamienne (kto nie słyszał o Stonehenge?), czy megality, koncentrujące energię z
kosmosu. Energię, dodam, pozytywnie pobudzającą nasze pozamaterialne
postrzeganie świata. Jest ona poprzez te centra rozprowadzana po całej
powierzchni naszej planety.
W swych badaniach koncentrowałem się nie tylko na wpływie takich centrów
energetycznych na nasze organizmy, ale także na możliwościach naszego umysłu.
Było to dla mnie naturalne, ponieważ od dawna zajmuję się bioterapią i
radiestezją. Oglądałem zachowanie energii w kręgach kamiennych w Odrach
(Kazimierz Bzowski 'Siły Ziemi - tu i teraz'), Węsiorach, Grzybicy, oczyszczalni
energetycznej przy Bramie Krakowskiej w Ojcowie. Ale szczególnie w mojej pamięci
zapadł Wydrzy Głaz przy Jeziorze Czajczym na Wolinie. W 2000 roku, będąc z grupą
ezoteryków badaliśmy m.in.. promieniowanie X (dozymetrem) - wówczas licznik
pokazywał odchylenia rzędu do 6 mikrorentgenów na godzinę (mRtg/h) w stosunku do
"promieniowania tła". Zostało to opisane w "Głosie Koszalina" przy okazji
relacji a badań m.in.. kamienia na wyspie rosnowskiej, który wówczas pokazywał
odchylenia rzędu do 9 mRtg/h. Ale wizyta ezoteryków przy Wydrzym Głazie
zainicjowała jego "obudzenie". W kolejnych latach byłem wręcz zdumiony, że Głaz
ten pokazywał (co rok jeździliśmy tam na wypoczynek od 2002 do 2005 roku)
odchylenia rzędu 45 - 54 mRtg/h . Dla porównania promieniowanie tła, czyli
promieniowanie naturalne Ziemi i kosmosu powolutku wzrasta i od kilku lat z 8
podniosło się do 11-13 mRtg/h, oczywiście w zależności od bliskości tzw. centrów
energetycznych. Ale wpływ na to ma również promieniowanie mikrofalowe telefonii
komórkowej, przy którym mój ekometr wręcz alarmuje o przekroczeniu skali
wytrzymałości dla organizmu ludzkiego, ale o tym niewiele się pisze i
chyba wiadomo, dlaczego.
Wydrzy Głaz był zawsze dla mnie swoistego rodzaju zagadką. Położony z dala od
drogi na terenie Wolińskiego Parku stymulował zawsze wspaniałe rozluźnienie i
relaksację. Energia, towarzysząca jego bezpośredniej okolicy, przynosiła zawsze
spokój i wyciszenie (podobnie jest i w innych centrach energetycznych - np. w
kręgach kamiennych). Poprzez takie centra energetyczne łatwiej i skuteczniej
pomagać innym potrzebującym - i takie uzdrawianie na odległość praktykowaliśmy
niejednokrotnie i były potwierdzane przez osoby, do których była kierowana. Ale
Wydrzy Głaz nie tylko ze względu na swoją specyfikę miejsca fascynował (dodam,
że nie tylko mnie) - jego okolica i jakże uspakajająca cisza dawała zawsze
ucieczkę od świata pełnego pośpiechu i nerwowości, a pozytywna wibracja fioletu
(vide galeria zdjęć nr 9 www.energie-grett.xt.pl ) przyśpieszała kontakt nie
tylko z własnym 'ja'. Dodam, iż w każdym kręgu kamiennym, czy przy
megalicie również można (i wielu to odbierało) uzyskać podobny efekt wyciszenia,
ale nie tak szybko, jak przy Wydrzym Głazie.
Tomasz Stefan Gregorczyk
Kraków, 23-12-2005.