Zdarzenie miało miejsce wiosną 2001 roku, Zenek nie potrafił mi sprecyzować
konkretnej daty, pamiętam że opowiadał mi to zdarzenie dwukrotnie bodajże w
maju, ale jakoś uchodziło to mojej uwadze.
Zenek jak zwykle w sobotę i
niedzielę bywa w swoim domu letniskowym w Węsiorach, blisko kamiennych kręgów, w
zwyczaju Zenka są codzienne spacery do kręgów ze swoim owczarkiem kaukaskim. W
ten wiosenny weekend rankiem udał się z psem do kręgów, gdy znalazł się w
kręgach zaintrygowała go obecność trzech ptaków konkretnie kruków, które dziwnie
się zachowywały spacerowały sobie po kurhanach i po kręgach intensywnie przy tym
gaworząc po kruczemu, co zwróciło uwagę Zenka. Pies ochoczo ruszył w kierunku
kruka stojącego na kurhanie blisko kręgu spotkań, kruk zignorował psa nie
przerywając gaworzenia z pozostałymi krukami, pies natomiast nie podszedł bliżej
ptaka jakby się czegoś obawiając. Ptaki nie obawiały się również Zenka, on
natomiast odwiedził kręgi jeszcze dwukrotnie i kruki cały czas były w kręgach.
Sytuacja powtórzyła się następnego dnia, nie mógł to być przypadek. Czyżby duchy
kręgów obradowały? Czy kraczące kruki zwiastowały jakieś nieszczęście, czy coś
pomyślnego? Może znacie wytłumaczenie? Może spotkaliście się z podobnym
zdarzeniem, niekoniecznie w kręgach.
Opracował E.L. na podstawie relacji Zenka H.