Przesilenie Zimowe Yule
Zbliża się
najważniejsze z ośmiu rocznych słonecznych świąt, które przypada w tym roku 22
grudnia o godzinie 7:09 przed wschodem słońca, który jest o godz. 7:43
Yule, bo tak nazywa się przesilenie zimowe początkujące nowy bieg zdarzeń, czyli
nowy rok.
Słońce wstępuje z żywiołu ognia Strzelca w żywioł ziemi Koziorożca w sobotę 22
grudnia, którym patronuje planeta ciężka i mroczna, mocno doświadczająca
Chronos, Saturn.
Słońce od momentu przesilenia zimowego 22 grudnia do 25 grudnia na okres 3 dni
"zamiera"
jest w pustym biegu, ani nie ubywa dnia ani nie przybywa, Bóg Słońce zawiśnie na
Krzyżu Południa na 3 dni zstąpi do krainy śmierci, by narodzić się na nowo i
kontynuować swą drogę z każdym dniem przybierając na sile.
Podczas obrzędu Yule
wypowiadamy znamienne słowa:
"Nie smucę się, choć świat leży pogrążony we śnie,
Nie smucę się, choć lodowaty wiatr gna,
Nie smucę się, choć śnieżna zawierucha dmie,
Nie smucę się, wnet zniknie po nich wszelki ślad"
Zapalamy w kociołku Bogini ogień i wpatrując się w płonący ogień wypowiadamy
słowa:
"Na Twoją cześć, Bogini Matko, ogień ten zapalam,
Tyś życie ze śmierci, a ciepło z zimna stworzyła;
Słońce ponownie ożyło, czas światła przybywa.
Witaj, zawsze powracający Bogu Słońca!
Witaj Matko wszechbytu"
Bóg pogrążony w ciemności zawieszony na Krzyżu Południa, napawa nas smutkiem,
świat bez Słońca jest szary, bury, smutny, dni krótkie, więc wszystkie
stworzenie wygląda z utęsknieniem radości Słońca, jego ogrzewających promieni i
światła. Po 3 dniach 3 gwiazdy z pasa Oriona jak Trzej królowie idąc za Canis
Mayor, która wskaże miejsce ponownych narodzin Boga Słońce, dając nadzieję
wszelkiemu życiu na ziemi na przebudzenie się ze snu pozornej śmierci w dniu 25
grudnia. Od tego dnia Słońce będzie coraz wyżej nad horyzontem, dzień będzie się
stawał coraz dłuższy, aby po 3 miesiącach w dzień, Równonocy Wiosennej Ostary
zrównać się z nocą. Zwróćmy uwagę na trójki, one odgrywają ogromną rolę w
kosmicznej Świętej Geometrii ducha dźwięku i materii.
Wpatrując się w święty ogień w kociołku Bogini, radośni świadomością ponownych
narodzin Boga Słońce wypowiadamy już radosne słowa inwokacji:
"Wspaniały Bogu Słońca,
Witam Twój Powrót.
Zaświeć jasno nad Boginią,
Zaświeć jasno ponad ziemią,
Ziarno rzucając i glebę zapładniając.
Bądź pobłogosławion!
O odrodzone Słońce"
Obrzęd wykonujemy w Węsiorach w kamiennych kręgach, przyozdabiamy wtedy zgodnie
z tradycją drzewka ozdobami, girlandami, suszonymi owocami. Nasze koleżanki,
przygotowują skromny poczęstunek z owoców suszonych, orzechów, ciastka z ziaren,
popijając grzanym piwem z imbirem i herbatą z hibiskusa z imbirem.
Palimy również kłodę, oczywiście na parkingu w miejscu wyznaczonym do tego, na
kłodzie jest wyrysowany znak słońca z ośmioma promieniami symbolizującymi osiem
świąt słonecznych roku.
Kochani życie jest wieczne, nigdy nie zamiera, wszystko na ziemi jest związane z
kosmosem.
Słońce jest naszym Bogiem, jakkolwiek by Boga nazywać, zawsze będzie się to
odnosiło do Słońca, to Słońce nas trzyma przy życiu, dając nam wszystko, co
potrzeba do życia, To Bóg Słońce wyznacza rytmy życia, to ON zapładnia wilgotną
Waginę Matki Ziemi swoją falliczną potęgą, która potem rodzi wszelkie życie,
karmiąc je obfitością swoich piersi i chroniąc to życie swoją bezgraniczną
Miłością.
Żyjemy w kole życia, gdzie początek jest jednocześnie końcem ten początek i
koniec wyznacza jeden punkt Bóg Słońce. Nie bójmy się śmierci, bo nie istnieje,
gdy rodzimy się na tym świecie, oczekują nas najbliżsi, a ktoś nas żegna w
świecie ducha, gdy umieramy tutaj, to ktoś nas żegna i ktoś nas oczekuje tam,
jakby nie patrzeć zawsze przechodzimy przez ciasny i ciemny tunel wywołujący w
nas uczucie lęku i niepewności. To uczucie lęku i niepewności towarzyszy nam
przez całe życie Tu i Tam, czy idziemy do przedszkola, szkoły, na studia,
wychodzimy za mąż, żenimy się, idziemy do pracy, potem ją może zmieniamy,
przeprowadzamy się do innego miasta lub kraju, ciągle musimy przechodzić przez
jakieś tunele.
24 grudnia jeżeli niebo będzie rozgwieżdżone wypatrujmy na niebie Gwiazdozbiór
Oriona 3 gwiazdy tworzące pas Oriona po przeciągnięciu prostej linii w dół
pokażą nam gwiazdę Canis Mayor, która wskaże nam miejsce wschodu Boga Słońce 25
grudnia i powitajmy radośnie naszego Boga, bo Twoje życie drogi czytelniku jest
zależne od NIEGO
Ktoś kiedyś na murze cmentarza napisał sprayem PAMIĘTAJ! NARODZINY NIE SĄ
POCZĄTKIEM, A ŚMIERĆ NIE JEST KOŃCEM, JA DOPISZĘ: ŻYCIE JEST WIECZNE
Tekst i zdjęcia Eugeniusz Leciej, Agnieszka Brzozowska
Inwokacje zaczerpnięto z książki „Wicca” Scotta Cunninghama
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Zobaczcie tez film o świetym Mikołaju http://video.google.com/videoplay?docid=1190579104946535904&hl=pl
Przeczytajcie co napisał na temat Przesilenia Zimowego Krzysztof Ignacy Bułłyszko z Warszawy
NAJLEPSZE
ŻYCZENIA Z OKAZJI PRAWDZIWEGO POCZĄTKU NOWEGO ROKU,
TO JEST ZIMOWEGO PRZESILENIA (SOLSTYCJUM), KTÓRE WYPADA JUTRO - 22 GRUDNIA
O GODZ. 6.58 (CZASU WARSZAWSKIEGO), A NIE INNYCH CZCZONYCH - NIEZBYT SŁUSZNYCH
FAŁSZYWYCH POCZĄTKÓW...
Z NOWYM ROKIEM NOWA SIŁA!
21-22 grudnia-aż do 6 stycznia - Gody, Kres, Stado, Kolęda. Przesilenie zimowe.
Najdłuższa noc w roku, ale po niej dzień znów zaczyna się wydłużać. Wróżono
pomyślność w nadchodzącym roku, grupy w rytualnych przebraniach obchodziły
wszystkie domy śpiewając kolędy i zbierając zapłatę w naturaliach, całowano się
pod podłaźnicą i jemiołą, spożywano 13 potraw, dbając jednocześnie o dodatkowe
nakrycie dla zmarłych przodków (wiele z tych zwyczajów przetrwało do dziś).
Godowe Święto, Szczodre Gody, Święto Zimowego Staniasłońca - pradawne święto
Słowian, przypadajace na okolice przesilenia zimowego (21-22 grudnia).
Obchodzone przez wszystkie współczesne grupy rodzimowiercze w Polsce (gdyż jest
jednym z czterech głównych świąt solarnych)[1].
Oryginalnie święto trwało kilka lub kilkanaście dni. Przez słowiańskich
rodzimowierców (zarówno w przeszłości jak i obecnie) uznawane jest za początek
nie tylko nowego roku słonecznego, ale też liturgicznego oraz wegetacyjnego.
Zwycięstwo światła nad ciemnością symbolizuje moment, w którym zaczyna przybywać
najkrótszego (jak dotąd) dnia w roku, a najdłuższej nocy ubywać. Przynosząc
ludziom nadzieję, napawając radością i optymizmem, Swaróg - Słońce znów zaczyna
odzyskiwać panowanie nad światem. Stary cykl się zamyka - odchodzi stary rok
(Stare Słońce umiera), a nowy rozpoczyna się - rodzi się (lub odradza) Nowe
(młode) Słońce[2].
W mowie dawnych Słowian słowo "god" oznaczało "rok". Oryginalnie nazwą "gody"
określano czas przejściowy pomiędzy starym i nowym rokiem (czas "styku" starego
i nowego godu - stąd nazwa miesiąca "styczeń"). Wszystkie ludy indoeuropejskie
(i nie tylko) posiadają mity o narodzinach (odrodzeniu) Słońca (lub
odpowiadającego mu Boga). Czas tego odrodzenia archetypowo zawsze przypada na
okres końca grudnia, okolice przesilenia zimowego (co jest zrozumiałe, gdy
weźmie się pod uwagę mitotwórczą siłę wielowiekowych obserwacji "odradzającego
się" w tym czasie na niebie słońca, które we wszystkich kulturach tradycyjnych
utożsamiane było z odpowiednimi bóstwami). Na okres przesilenia zimowego
przypadały przykładowo największe święta pogańskiego Rzymu
(Sol Invictus,
Saturnalia).
Staropolską nazwą świąt Bożego Narodzenia były właśnie "Gody". Taka nazwa do
dzisiejszego dnia funkcjonuje jeszcze w polskim folklorze oraz w języku czeskim
("Štědré Hody") i łużyckim. W Polsce nazwy "Gody" inteligencja przestała używać
w osiemnastym wieku, termin pozostał jednak wciąż żywy wśród ludu. Przetrwał w
wielu znanych do dzisiaj przysłowiach (w swojej Księdze Przysłów Adalberg podaje
tradycyjne 23 przysłowia dotyczące Godów).
Terminem "Gody" określano czas od dzisiejszego Bożego Narodzenia do święta
Trzech Króli. Wszystkie wieczory pomiędzy tymi świętami nazywano "świętymi", co
jest pozostałością po rozciągniętych w czasie oryginalnych Szczodrych Godach
("szczodrych wieczorach"). Podczas trwania Godów zaprzestawano wszelkiej pracy
fizycznej i spędzano czas na wzajemnych odwiedzinach, przyjmowaniu gości,
obdarowywaniu się prezentami i śpiewaniu tradycyjnych, starych pieśni.
Duchowieństwo chrześcijańskie, nie mogąc wyplenić tych zwyczajów wśród prostego
ludu (który w sprawach obyczaju i tradycji jest zawsze bardzo konserwatywny),
umiejętnie zmieniło ich znaczenie zastępując je jasełkami i śpiewaniem kolęd o
narodzeniu Chrystusa (co lud przyjął łatwo, gdyż postać Chrystusa zastąpiła w
prostej mentalności boga-Słońce, którego narodziny lud świętował w czasie Godów
od wieków).
Czas Szczodrych Godów jest czasem przejściowym - pod wieloma względami. Jest to
czas śmierci starego słońca i narodzin młodego, końca poprzedniego roku i
początku nowego. Gody obchodzone były w sposób wesoły - czas spędzano na
ucztach, zabawach i radowaniu się (symbolika nadziei na rychły powrót ciepłych
dni i koniec bardzo trudnej dla ludu zimy - koniec czasu śmierci, rozpoczęcie
czasu obrastania nowego Słońca w siłę). Stąd przesunięcie pola semantycznego
terminu "gody" do dzisiejszej terminologii, w której słowa "gody", "godowanie",
"godny" oznaczają bogate uczty i biesiady (w szczególności weselne) i doniosłą
(echo sakralności) wspaniałość[1].
Staropolskim terminem "Szczodry Wieczór" określano wieczór przed dniem święta
Trzech Króli. Tradycją tego wieczoru było rozdawanie (początkowo tylko dzieciom
i krewnym) upominków i tradycyjnych pierogów zwanych "szczodrakami". Zwyczaj ten
dzisiaj przerodził się w tradycję obdarowywania prezentami bliskich w Wigilię.
Szczodry wieczór kończył wspomniany wyżej czas "świętych wieczorów" (od Bożego
Narodzenia do Trzech Króli).
U Słowian przesilenie zimowe poświęcone było także duszom zmarłych przodków. By
dusze zmarłych mogły się ogrzać palono na cmentarzach ogniska i organizowano
rytualne uczty (z którymi w późniejszym okresie przeniesiono się do domostw).
Był to też szczególny czas na odprawianie wróżb mogących przewidzieć przebieg
przyszłego roku np. pogodę i przyszłoroczne zbiory. W pewnych regionach (głównie
na Śląsku) w okresie tym praktykowano zwyczaj stawiania w kącie izby ostatniego
zżętego snopa żyta. Był on zazwyczaj dekorowany suszonymi owocami (najczęściej
jabłkami) oraz orzechami, zaś po święcie pieczołowicie przechowywany aż do
wiosny. To właśnie z nasion pochodzących z kłosów tegoż snopa należało bowiem
rozpocząć przyszłoroczny siew[2]...
Innym zwyczajem była kultywowana szczególnie w południowej Polsce (na Podhalu,
Pogórzu, Ziemi Sądeckiej i Krakowskiej oraz ponownie na Śląsku) tzw.
podłaźniczka – udekorowana gałąź jodły, świerku lub sosny wieszana pod sufitem.
Powszechne było też ścielenie słomy lub siana pod nakryciem stołu… Wszystko to
czyniono dla zapewnienia przyszłorocznego urodzaju. Na przełomie XVIII i XIX
wieku tradycję dekorowania snopa żyta niemal całkowicie zastąpił przybyły z
Niemiec zwyczaj dekorowania choinki (która to ostatecznie, stała się niejako
symbolem innego święta jakim jest chrześcijańskie Boże Narodzenie). Wiele
pierwotnych słowiańskich zabiegów magicznym (w tym np. wspomniane już ścielenie
słomy lub siana pod obrusem) nadal powszechnie jednak praktykowana jest w wielu
domach po dziś dzień, choć z czasem nadano im chrześcijański wydźwięk i
interpretację - również wyraz "kolęda" pierwotnie oznaczał radosną pieśń
noworoczną, śpiewaną podczas odwiedzania znajomych gospodarzy w noc przesilenia
zimowego (inna etymologia wiąże słowo "kolęda" z przeniknięciem na obszar
słowiańszczyzny łacińskiego słowa calendae, którym określano początek nowego
roku - taka interpretacja jest zgodna z przytoczonym w poprzednich akapitach
etymologii nazwy "Gody")[2].
Powiązań "Bożego Narodzenia" ze Świętem Godowym na terenie Polski jest zresztą
znacznie więcej. Chrześcijanie obchodzą dzień narodzin swojego zbawiciela 25
grudnia, choć jeszcze w III wieku obchodzono go 6 stycznia - dopiero w okresie
późniejszym pojawiła się data 25 grudnia (pierwszy raz wzmiankowana w 336 roku).
Przyczyniło się do tego obchodzone wówczas w Rzymie, również pogańskie święto
przesilenia zimowego poświęcone rzymskiemu
bogu słońca Sol Invictus
(Słońcu Niezwyciężonemu). Cesarz Konstantym, po przyjęciu wiary
chrześcijańskiej przyjął termin święta pogańskiego na święto chrześcijańskie (co
z resztą w analogiczny sposób uczyniono przyjmując symbolikę krzyża)[2].
Ważnym elementem pradawnych Szczodrych Godów było rytualne obchodzenie domów z
figurą symbolizującą nowonarodzone (w dzień przesilenia) Słońce. Zwyczaj ten
zmieszał się z mitologią chrześcijańską, dając różne wersje przypowieści
zwiastowania gwiazdą betlejemską, zwyczaj wyglądania pierwszej gwiazdy, a także
bardzo ważny atrybut obchodzących domy kolędników - gwiazdę[1].