....
Trzeba było wojny, wojny zaciekłej i krwawej, aby ujawnić jedno z najbardziej
zagadkowych miejsc na Bliskim Wschodzie; stało się to zaledwie kilkadziesiąt lat temu.
Nawet, jeżeli nie jest ono najbardziej tajemnicze, to z pewnością najbardziej
fascynujące i bez wątpienia powstało w zamierzchłej starożytności. Budowla ta nie ma
żadnego odpowiednika wśród pozostałości po wielkich cywilizacjach, które w minionych
tysiącleciach rozkwitły na Bliskim Wschodzie, a przynajmniej niczego podobnego
dotychczas nie odkryto. Porównywalne do niej budowle leżą w odległości tysięcy
kilometrów, za oceanem, na innych kontynentach, ale najczęściej przywodzi ona na myśl
Stonehenge w dalekiej Brytanii. Tam, na smaganej wiatrem równinie w Anglii, około 80 mil
na południowy zachód od Londynu, kręgi ogromnych megalitów tworzą najważniejszy
prehistoryczny zabytek w całym Zjednoczonym Królestwie. Półkole ogromnych pionowych
kamiennych bloków połączonych na szczycie ułożonymi poziomo głazami, zawiera w sobie
półokrąg mniejszych bloków, a samo z kolei otoczone jest dwoma kręgami megalitów.
Rzesze ludzi zwiedzających to miejsce widzą, że tylko nieliczne megality nadal stoją;
pozostałe leżą na ziemi, bądź w jakiś tajemniczy sposób zniknęły. Ale uczeni i
badacze są w stanie odtworzyć pierwotne ustawienie kręgów-wewnątrz-kręgów i
dostrzec zagłębienia w ziemi wskazujące, gdzie niegdyś, w jeszcze wcześniejszym
okresie istnienia Stonehenge stały dwa inne kręgi wykonane z kamieni, lub być może z
drewnianych kołków. Półkola w kształcie podkowy i przewrócony duży blok zwany
Slaughter Stone (Kamień Rzeźniczy) ponad wszelką wątpliwość wskazują, że cała
budowla była ustawiona na osi północny wschód południowy zachód. Jeśli spojrzymy na
ten układ, wzrok pobiegnie wówczas po linii, biegnącej między dwoma pionowymi głazami
i dalej długą nieutwardzoną Aleją wprost ku tak zwanemu Heel Stone (Kamień Pięty).
Wszystkie badania wykazują, że linie proste wytyczone przez owe obiekty służyły celom
astronomicznym; pierwsze powstały około 2900 lat prz. Chr. (z dokładnością do około
100 lat) i pociągnięto je w taki sposób, aby wskazywały miejsce wschodu słońca w
dniu letniego przesilenia. Linie wytyczono ponownie 2000 lat prz. Chr., i jeszcze raz
około 1550 roku prz. Chr., tak aby wskazywały ówczesny punkt wschodu słońca w dniu
przesilenia letniego. Jednym z najkrótszych, lecz jednocześnie najbardziej zażartych i
okrutnych niedawnych konfliktów zbrojnych na Środkowym Wschodzie była tzw. wojna
sześciodniowa w 1967 roku. Otoczona i atakowana ze wszystkich stron armia izraelska
pokonała wówczas wojska Egiptu, Jordanii i Syrii, a następnie zajęła półwysep
Synaj, zachodni brzeg Jordanu i Wzgórza Golan. W następnych latach izraelscy archeolodzy
prowadzili na tych terenach zakrojone na szeroką skalę badania i prace wykopaliskowe,
odkrywając osady, których wiek datuje się od wczesnego neolitu, przez czasy biblijne,
aż po okres grecki, rzymski i bizantyjski. Nigdzie jednak nie natrafiono na większą
niespodziankę, niż na prawie niezamieszkałej i w większości pustej równinie
nazywanej Wzgórzami Golan. Odkryto, że obszar ten we wczesnym okresie osadnictwa był
gęsto zaludnionym terenem rolniczym, ponadto odnaleziono również pozostałości osad
powstałych kilka tysięcy lat przed narodzeniem Chrystusa. Jednakże nie to jest
najciekawsze. Oto okazało się, że w samym środku pustkowia, na smaganej wiatrami
równinie (gdzie armia izraelska urządziła sobie poligon artyleryjski) znajdują się
sterty kamieni, które? widziane z lotu ptaka ? stanowią ułożone koncentrycznie kręgi
i tworzą swoiste Stonehenge Bliskiego Wschodu. Trzy kręgi tej unikatowej budowli tworzą
pełne koła, a dwa pozostałe maja kształt półkola, bądź podkowy. Koło zewnętrzne
ma około 800 m obwodu, następne zmniejszają się ku środkowi budowli. Ściany trzech
głównych kręgów wznoszą się na wysokość ponad 2,4 m a ich szerokość dochodzi do
3,4 m. Zbudowano je z polnych kamieni dobranych według rozmiarów, od całkiem
niewielkich, do ważących ponad pięć ton megalitycznych głazów. W kilku miejscach
kręgi są połączone promieniście ustawionymi ścianami? węższymi, lecz tej samej
wysokości. W samym centrum tej skomplikowanej budowli wznosi się ogromna, lecz
jednocześnie precyzyjnie ukształtowana, szeroka na 19,5 m sterta kamieni. Pomijając jej
niezwykły kształt, jest to najprawdopodobniej jedna z największych kamiennych
konstrukcji w zachodniej Azji; na tyle duża, że widać ją z krążącego wokół Ziemi
statku kosmicznego. Inżynierowie, którzy badali to miejsce obliczyli, że nawet w
obecnym stanie, składa się na nią 40 000 m3 kamieni ważących łącznie około 45 000
ton. Ustalili również, że przy wznoszeniu tej budowli? żeby zgromadzić bazaltowe
głazy, przetransportować je na miejsce, ustawić według założonego planu, wreszcie
wznieść mury tworzące spójną, skomplikowaną całość (niewątpliwie wyższe, niż
ich szczątki, które możemy oglądać)? Stu robotników musiałoby pracować, co
najmniej przez sześć lat. Wszystko to rodzi pytania, kto, kiedy i w jakim celu ją
zbudował? Najłatwiej odpowiedzieć na ostatnie z nich, jako że sama konstrukcja budowli
określa wyraźnie cel, w jakim ją postawiono. Dwa wyłomy, względnie przerwy w kręgu
zewnętrznym umieszczono naprzeciw siebie? jeden od północnego, drugi od południowego
wschodu ? tak, aby wskazywały letnie i zimowe przesilenie. Pracując nad usunięciem
przewróconych głazów i ustaleniem ich pierwotnego położenia, izraelscy archeolodzy
odkryli w północno wschodniej przerwie kręgu potężny kamienny sześcian z dwoma
rozpostartymi "skrzydłami", który zabezpieczał i zakrywał węższe przerwy w
dwóch następnych koncentrycznych ścianach. Budowla ta pełniła funkcję monumentalnej
bramy, otwierającej (i strzegącej) wejście do serca kamiennego kompleksu. W jej murach
natknięto się na największe bazaltowe głazy? Każdy z nich ważył około 5,5 tony.
Południowo-wschodnia przerwa w zewnętrznym kręgu także prowadzi do środkowych
części budowli, lecz wejście to zamiast monumentalnej bramy, wyznaczają rozrzucone
sterty kamieni, które rozmieszczone od wejścia na zewnątrz? tworzą zarysy alei,
prowadzącej na południowy wschód i obudowanej kamieniami, która mogła stanowić
odwzorowanie astronomicznej linii namiarowej. Przesłanki wskazujące, że owo miejsce,
podobnie jak Stonehenge w Anglii, rzeczywiście było obserwatorium astronomicznym (miało
przede wszystkim wyznaczać kolejne przesilenia) potwierdza fakt, że w innych punktach
naszego globu istnieją podobne budowle, które bardziej nawet przypominają kompleks ze
Wzgórz Golan, a to, dlatego, że oprócz koncentrycznych kręgów są również
łączące je rozchodzące się promieniście ściany. Co zadziwiające, spotyka się je w
starożytnych kompleksach znajdujących się na drugiej półkuli, a mianowicie w obu
Amerykach? Jednym z takich miejsc jest Chichén Itzá na Jukatanie w Meksyku, któremu z
powodu krętych schodów wiodących do wieży obserwatorium nadano nazwę Caracol
(Ślimak). Innym przykładem jest koliste obserwatorium na szczycie Sacsahuaman w Peru,
które góruje nad starą stolicą Inków Cuzco. Prawdopodobnie, tak jak w Chichén Itzá,
stała tam niegdyś wieża obserwacyjna. Fundamenty budowli ujawniają jej pierwotny plan
i charakter astronomiczny, przy czym wyraźnie widoczne są koncentryczne, promieniście
ze sobą połączone kręgi. Owe podobieństwa stanowiły dla izraelskich naukowców
wystarczający powód, aby skontaktować się z dr.Anthonym Aveni z USA, uznanym
międzynarodowym autorytetem w dziedzinie starożytnej astronomii, który specjalizuje
się właśnie w prekolumbijskich cywilizacjach obu Ameryk. Jego zadaniem było nie tylko
potwierdzenie astronomicznego zorientowania budowli ze Wzgórz Golan, warunkującego jej
kształt, lecz także pomoc w określeniu jej wieku; miał on, zatem udzielić odpowiedzi
na pytania:, po co oraz kiedy? Od czasu publikacji w 1894 roku dzieła sir Normana
Lockyera The Dawn of Astronomy (Świt astronomii) w archeoastronomii akceptuje się fakt,
że zorientowanie budowli na linii wyznaczającej przesilenia słoneczne może pomóc w
ustaleniu okresu historycznego, w którym ją zbudowano. Pozorny ruch Słońca z północy
na południe i z powrotem zgodnie ze zmieniającymi się porami roku, spowodowany jest
tym, że oś ziemska, (wokół której wiruje nasz glob, dzięki czemu powstaje cykl nocy
i dni) jest nachylona do płaszczyzny orbity Ziemi wokół Słońca, zwanej ekliptyką. W
owym niebiańskim tańcu, choć to nie Ziemia, lecz Słońce pozostaje nieruchome,
obserwatorowi z naszej planety wydaje się, że Słońce to cofając się, to poruszając
do przodu, osiąga pewien odległy punkt, waha się, zatrzymuje, a następnie jakby
zmieniwszy zamiar, zaczyna zawracać. Przecina równik, dąży do kolejnego krańca drogi;
ponownie się waha, zatrzymuje, wraca. Przejścia równika następuje dwa razy w ciągu
roku (w marcu i we wrześniu)? Nazywamy je zrównaniami dnia z nocą. Dwa słoneczne
"przystanki", na północy w czerwcu i na południu w grudniu to dla
obserwatorów z północnej półkuli, a więc ludzi ze Stonehenge i Wzgórz Golan letnie,
oraz zimowe przesilenie. Badając starożytne świątynie, Lockyer podzielił je na dwa
rodzaje. Niektóre, jak świątynia Salomona w Jerozolimie i Zeusa w Baalbeku w Libanie,
zbudowano na osi wschód zachód, która orientowała je na wschód słońca w dniach
równonocy. Inne, na przykład świątynie faraonów w Egipcie, ustawiono na osi
południowy zachód północny wschód, co oznacza ukierunkowanie na astronomiczne
przesilenia dnia z nocą. Zaskoczyło go jednak odkrycie, że o ile w przypadku pierwszych
wymienionych świątyń zorientowanie pozostawało niezmienne (nazwał je, zatem
"świątyniami wiecznymi"), o tyle wielkie egipskie świątynie w Karnaku
zdawały się świadczyć, że kolejni faraonowie pragnęli widzieć promienie słońca
wpadające do najświętszego miejsca w dzień przesilenia, zmieniali, zatem ciągle bieg
alej i korytarzy, kierując się według punktu, nieznacznie zmieniającego położenie na
niebie. Podobnych przeróbek dokonano także i w Stonehenge. Jaka była ich przyczyna?
Odpowiedź Lockyera brzmiała: zmiany w nachyleniu Ziemi spowodowane drganiami, które
towarzyszą ruchowi obrotowemu. Obecnie nachylenie osi planety w stosunku do jej orbity
(ekliptyki) wynosi 23,5 stopnia i od niego zależy, jak daleko na północ, bądź na
południe zdaje się wędrować Słońce w cyklu zmieniających się pór roku. Gdyby ów
kąt nachylenia pozostawał zawsze ten sam, punkty przesileń na nieboskłonie nie
ulegałyby zmianie. Astronomowie ustalili jednak, że nachylenie Ziemi (spowodowane jej
chybotaniem się) na przestrzeni wieków i tysiącleci to zwiększa się, to znowu
zmniejsza. Współcześnie, podobnie jak w kilku minionych tysiącleciach, nachylenie
Ziemi maleje. Około 4000 lat prz. Chr. wynosiło ponad 24 stopnie, około 1000 roku prz.
Chr. spadło do 23,8 stopnia i zmniejszało się sukcesywnie, aż osiągnęło stan
obecny, czyli zaledwie 23,5 stopnia. Nowatorską myślą sir Normana Lockyera było
skojarzenie zmian kąta nachylenia Ziemi ze starożytnymi świątyniami i datowaniem
różnych faz budowy Wielkiej Świątyni w Karnaku, a także Stonehenge (na podstawie
zmian położenia Kamienia Pięty). Te same założenia posłużyły na początku stulecia
do określania wieku astronomicznie zorientowanych budowli Ameryki Południowej.
Zastosował je profesor Arthur Poznansky, badając ruiny Tiwanaku nad brzegami jeziora
Titicaca, oraz Rolf Müller w półkolistym Torreonie w Machu Picchu i sławnej świątyni
Słońca w Cuzco. Ich skrupulatne badania wykazały, że aby określić dokładnie kąt
nachylenia Ziemi? co, uwzględniając położenie geograficzne i wysokość nad poziomem
morza, pozwala wyliczyć wiek budowli ? Musimy precyzyjnie wyznaczyć północ. Jest to
tak ważne, dlatego, że w przypadku budowli na Wzgórzach Golan naukowcy odkryli, iż
widoczny w bezchmurne dni, dominujący nad okolicą szczyt Góry Hermon leży dokładnie
na północ od centrum kompleksu. Dr Aveni i jego izraelscy koledzy Yonathan Mizrachi i
Mattanyah Zohar mogli dzięki temu ustalić, że cała budowla została zorientowana tak,
aby w dzień przesilenia około 3000 lat prz. Chr. Stojący w jej środku obserwator
ujrzał słońce wschodzące w czerwcowy świt nad horyzontem! Jak stwierdzili badacze,
mniej więcej 2000 lat prz. Chr. słońce odsunęłoby się znacznie od środka bramy, ale
nadal pozostawałoby w jej zarysie. Pięćset lat później budowla nie spełniała już
funkcji obserwatorium astronomicznego w dosłownym tego słowa znaczeniu. Następnie,
gdzieś między rokiem 1500 a 1200 prz. Chr.? co potwierdziło datowanie znalezionych tam
niewielkich przedmiotów metodą 14C ? centralny kamienny stos powiększono do rozmiarów
kopca, a pod nim wydrążono komorę, która prawdopodobnie miała pełnić rolę
grobowca. Niesamowite jest, że owe trzy wymienione okresy są absolutnie identyczne z
trzema fazami istnienia Stonehenge. Przypuszczalna komora grobowa pozostała najlepiej
zachowaną częścią starożytnego kompleksu, ponieważ zabezpieczał ją kamienny
kopiec. Odkryto ją dzięki zastosowaniu skomplikowanej aparatury sejsmologicznej i fal
radaru, przechodzących przez glebę. Gdy określono już jej położenie, kopacze (pod
wodzą dr. Yonathana Muzrachi) wykopali rów, który doprowadził ich do kolistej komory,
mającej ponad 1,80 m szerokości i 1,50 m wysokości. Stanowiła ona przedsionek
większego owalnego pomieszczenia długości 3,30 m i 1,20 m szerokości. Ściany komory
tworzy sześć rzędów bazaltowych kamieni, ułożonych schodkowo (wmurowanych ukośnie,
proporcjonalnie do wysokości muru), sklepienie stanowią potężne bazaltowe bloki, a
każdy z nich waży około pięciu ton. Ani w przedsionku, ani w komorze nie było trumny,
zwłok, czy jakichkolwiek śladów po ludziach lub zwierzętach. Jednakże po dokładnym
przesianiu gleby, archeolodzy znaleźli kilka złotych kolczyków, kilka brosz wykonanych
z półszlachetnego czerwonego chalcedonu, krzemienne ostrza, brązowe groty strzał i
fragmenty ceramiki. Na tej podstawie doszli do wniosku, że rzeczywiście była to komora
grobowa, ale splądrowano ją jeszcze w starożytności. Tezę, że niegdyś włamali się
tam złodzieje grobów potwierdza fakt, iż powyłamywano z posadzki niektóre kamienie.
Znaleziska datowano na okres zwany późną epoką brązu, który trwał od około 1500 do
1200 r. prz. Chr. Był to czas wyprowadzenia przez Mojżesza dzieci Izraela z Egiptu oraz
podboju Ziemi Obiecanej, któremu przewodził Jozue. Spośród dwunastu plemion, plemię
Rubena i Gada oraz połowa rodu Menassesa zajęły część Transjordanii od rzeki Arnon
na południu do podnóża Góry Hermon na północy. Obszar ten obejmował łańcuch
górski Gilead na wschód od Jordanu, oraz płaskowyż zwany obecnie Golan. Być może,
dlatego, izraelscy badacze, aby znaleźć odpowiedź na pytanie, kto, musieli odwołać
się do treści Biblii. Według Księgi Liczb i Księgi Jozuego, północną częścią
krainy Gilead rządził król Og, a jego stolicą był Baszan. Podbój królestwa Oga
opisuje trzeci rozdział Deuteronomium: "Og i wszyscy jego ludzie stanęli na polu
przeciw dzieciom Izraela". Po zwycięskiej bitwie Izraelici zajęli sześćdziesiąt
miast, które były "ufortyfikowane wysokimi murami i bramami i zaporami, oprócz
wielkiej ilości miast bez muru". Umiejętność wznoszenia wysokich kamiennych
murów i bram? podobnych do tych z Golan? najwidoczniej nie przerastała możliwości
królestw, współczesnych Ogowi. Według Biblii, Og był wielkim i silnym mężczyzną.
"Jego żelazne łoże ma dziewięć łokci długości i cztery łokcie
szerokości", czyli ponad 3,30 m na 1,80 m. Jak wspomina Biblia, owe gigantyczne
rozmiary zawdzięczał temu, iż był potomkiem Refaitów? Ludu półbogów-olbrzymów,
którzy niegdyś zamieszkiwali ten obszar. (Inni potomkowie Refaitów, między innymi
Goliat, wspomniani są w Biblii jako sojusznicy Filistynów w czasach Dawida.) Łącząc
wzmianki o Refaitach z biblijną relacją o kolistej kamiennej budowli wzniesionej przez
Jozuego po przekroczeniu Jordanu i nazwaniu jej Gilgal? "Kolisty kamienny
kopiec"? Niektórzy Izraelczycy nadali budowli, odkrytej na Wzgórzach Golan,
przydomek Gilgal Refaim, czyli "kolisty kamienny kopiec Refaitów". Choć
wersety Biblii nie potwierdzają słuszności tej nazwy, ani nie łączą króla Oga z
komorami grobowymi, zawarte w niej twierdzenia, że obszar ten należał niegdyś do
Refaitów, a Og był ich potomkiem, są dosyć intrygujące, bo o Refaitach i ich
potomstwie wspominają kanaaneńskie mity i opowieści. Teksty, które wyraźnie sytuują
działania bogów i półbogów, oraz wynikające z nich wydarzenia na terenie, którym
się zajmujemy, zostały zapisane na glinianych tabliczkach odkrytych w latach
trzydziestych w miejscu położonym na północnym wybrzeżu Syrii, którego starożytna
nazwa brzmiała Ugarit. Teksty te opisują grupę bóstw, których ojcem był El
("bóg", "wzniosły"). Działalność ich skupia się wokół syna Ela
Baala ("pana") oraz jego siostry Anat ("wysłuchanie"). Baal
szczególną opieką otaczał położone w górach, silnie ufortyfikowane i święte Sefon
("miejsce na północy" lub "miejsce tajemnic"), a areną
działalności Baala i jego siostry był dzisiejszy północny Izrael i Wzgórza Golan.
Przemierzała z nimi niebiosa siostra Szepesz (znaczenie imienia nie jest pewne, ale
sugeruje związek ze Słońcem); teksty mówią o niej wyraźnie, że "rządzi
boskimi Refaitami" oraz włada półbogami i śmiertelnikami. Kilka znalezionych
tekstów zajmuje się takim właśnie rodzajem aktywności boskiego tria. Jeden z nich,
zatytułowany przez naukowców Opowieść o Aghatcie odnosi się do Daniela ("Bóg
jest moim sędzią"), który choć jest człowiekiem Rafa, czyli potomkiem Refaitów,
nie może doczekać się syna. Starzejący się i przygnębiony brakiem męskiego
dziedzica Daniel, odwołuje się do Baala i Anat, a ci z kolei wstawiają się za nim u
Ela. Spełniając życzenie Daniela, El napełnia go "ożywczym oddechem życia"
i umożliwia mu spłodzenie z żoną syna, któremu bogowie nadają imię Aghat. Inna
opowieść, Legenda o królu Keret (słowo Keret? stolica, metropolia, oznacza tu zarówno
miasto, jak i jego władcę), opisuje, jak powołując się na swe boskie pochodzenie,
Keret zażądał dla siebie nieśmiertelności. Tymczasem zachorował, a jego synowie
dziwili się głośno: "Jak to możliwe, aby potomek Ela Miłosiernego umarł?
Azaliż bóg może umrzeć?" Przewidując nieprawdopodobną najwyraźniej śmierć
boga, synowie wyobrażają sobie, jak opłakuje Kereta nie tylko Sefon, lecz także Krąg
Rozległej Przestrzeni. "Za tobą, ojcze, zapłacze Sefon, góra Baala. I święty
krąg, potężny krąg, rozległej przestrzeni (za tobą) zapłacze". Odnajdujemy tu
wzmiankę o dwóch bardzo szczególnych miejscach, które opłakiwać będą zgon
półboga: górę Sefon, czyli górę Baala, oraz sławną i świętą kolistą budowlę?
"święty krąg, potężny krąg, krąg rozległej przestrzeni". Jeżeli góra
Sefon, Góra Północy, była górą Hermon, która leży dokładnie na północ od Golan,
czy to znaczy, że Święty Krąg jest właśnie owym zagadkowym miejscem, które odkryto
na Wzgórzach Golan? Spełniając prośby o litość, El w ostatniej chwili posyła
boginię Szategat ("panią usuwającą choroby"), aby uratowała Kereta. W misji
ratunkowej "leci ponad setkami miast, leci ponad mnogością wsi", w samą porę
przybywa do domu Kereta i przywraca go do życia. Jednakże, będąc tylko półbogiem,
Keret w końcu umiera. Czyżby pochowano go w grobie wewnątrz "świętego kręgu,
potężnego kręgu, kręgu rozległej przestrzeni"? Choć pisma kanaaneńskie nie
dają nam żadnej chronologicznej wskazówki, oczywiste jest, że relacjonują wydarzenia
z epoki brązu? okresu, który odpowiadałby wiekowi przedmiotów odkrytych w komorze
grobowej na Wzgórzach Golan. Być może nigdy nie zyskamy pewności, czy któryś z owych
legendarnych władców został tam pochowany. Szczególnie, że archeolodzy, badający ten
teren, dopuszczają możliwość, iż dokonywano tam przypadkowych pochówków. Oznacza
to, że w obiekcie, pochodzącym ze znacznie dawniejszych czasów, grzebano osoby zmarłe
później, a przy tym usuwano wszelkie wcześniejsze szczątki. Naukowcy są jednak pewni
(na podstawie konstrukcji budowli i rozmaitych metod datowań), że koncentryczne mury,
"henge", które z racji ich astronomicznych funkcji możemy nazwać gwiezdnymi
kamieniami, są starsze o 1000 do 1500 lat od dodanego później kopca i komór grobowych.
W odniesieniu do Stonehenge i innych megalitycznych konstrukcji, w tym także tej na
Wzgórzach Golan, zagadka, kto je zbudował, pogłębia się z chwilą ustalenia ich wieku
i stwierdzenia, że zorientowanie ich w terenie wymagało istotnej wiedzy astronomicznej.
Może rzeczywiście to istoty boskie około 3000 lat temu wzniosły budowlę z Golan? W
3000 roku prz. Chr. istniała w zachodniej Azji tylko jedna tak wysoko rozwinięta
kultura, wyrafinowana i posiadająca niezwykłą astronomiczną wiedzę, niezbędną do
zaprojektowania, astronomicznego zorientowania i wybudowania omawianego tu kompleksu ?
była nią cywilizacja Sumerów. Rozkwitła na obszarze obecnego południowego Iraku
"nagle, nieoczekiwanie, znikąd"? jak zwykli mawiać wszyscy nauczyciele
historii. Tylko w ciągu kilku stuleci, a zatem chwili ledwie w dziejach człowieka,
osiągnęli prymat we wszystkim, co stanowi istotę wysoko rozwiniętej cywilizacji: od
wynalezienia koła, przez piec do wypalania cegły, piętrowe budynki, piśmiennictwo,
poezję, muzykę, kodeksy praw i sądy, sędziów i umowy, kapłanów, królów i
administratorów, szkoły i nauczycieli, lekarzy i pielęgniarki, zadziwiającą wiedzę
matematyczną, nauki ścisłe i astronomię. Ich kalendarz jest wciąż stosowany przez
Żydów; wprowadzono go w życie w mieście Nippur 3760 lat przed Chrystusem i zawierał
on całą niezwykłą wiedzę, konieczną do stworzenia omawianej przez nas budowli.
Cywilizacja Sumerów poprzedzała egipską o dobre 800 lat, a tę z Doliny Indusu o 1000.
Babilończycy, Asyryjczycy, Elamici, Kanaańczycy i Fenicjanie pojawili się później,
znacznie później. Oni wszyscy zapożyczyli wynalazki Sumerów i nosili piętno ich
cywilizacji; to samo dotyczy kultur, które z czasem narodziły się w Grecji i na wyspach
Morza Śródziemnego.
Czy Sumerowie zawędrowali aż na Wzgórza Golan? Bez wątpienia tak, bo
ich królowie i kupcy podróżowali na zachód do Morza Śródziemnego (nazywanego przez
nich Górnym Morzem) i wpływali na wody Dolnego Morza (Zatoki Perskiej) w drodze ku innym
odległym wyspom. Kiedy stolicą ich państwa było Ur, kupców sumeryjskich znano we
wszystkich częściach starożytnego Bliskiego Wschodu? Gilgamesz? Jeden z ich
najsławniejszych władców, słynny król Uruk (biblijnego, Erech), wedle wszelkiego
prawdopodobieństwa przejeżdżał przez interesujące nas miejsce. Działo się to około
2900 lat prz. Chr., niedługo później zbudowano Golan. Ojcem Gilgamesza był
arcykapłan, a matką bogini Ninsun. Gilgamesz chciał być potężnym władcą,
zamierzał podnieść znaczenie swego miasta, rozpoczął tedy swe rządy od wyzwania
rzuconego Kisz? najważniejszemu podówczas miastu Sumerów. Gliniane tabliczki, które
opisują ten epizod, podają, że król Kiszu nazywał się Akka i dwukrotnie
podkreślają fakt, iż był "mocny". Kisz jako stolica sprawowało, zatem
kontrolę nad dużym obszarem, który mógł także sięgać poza Eufrat; ciekawe, czy
silny król Akka mógł być poprzednikiem olbrzyma Oga z biblijnej opowieści:
przejmowanie imion królewskich po zmarłych władcach, było na Bliskim Wschodzie
powszechną praktyką. Dumny ambitny i zawadiacki w młodości Gilgamesz nie najlepiej
radził sobie z przejściem w wiek męski. Aby potwierdzić swą wyższość, zagustował
w prześladowaniu nowożeńców i mocą królewskiego edyktu przyznał sobie prawo
spędzenia pierwszej nocy z każdą panną młodą. Gdy mieszkańcy mieli już tego
dosyć, zwrócili się o pomoc do bogów, a ci stworzyli sobowtóra Gilgamesza, który
powstrzymał go przed nadużywaniem władzy. Poskromiony Gilgamesz wyrósł na
mężczyznę refleksyjnego i posępnego. Widział, jak jego rówieśnicy, a nawet młodsi
od niego ludzie umierają i wydawało mu się, że musi być na to jakiś sposób; w
końcu był prawie bogiem? i to nie zwykłym półbogiem, ale bogiem w dwóch trzecich,
jako że do boskiego panteonu należał nie jego ojciec, lecz matka! Czy zatem Gilgamesz,
jako śmiertelnik, powinien umrzeć, czy też cieszyć się boską nieśmiertelnością?
Przedstawił swój problem matce. Tak, odpowiedziała, masz rację. Lecz aby dostąpić
życia wiecznego, musisz wstąpić do nieba i dotrzeć do siedziby bogów. Miejscami, z
których można się do niej dostać włada twój dziadek Utu (później nazwany
Szamaszem). Utu Szamasz próbował wyperswadować Gilgameszowi ten pomysł: "Któż,
Gilgameszu potrafi ogarnąć niebiosa? Pod Słońcem tylko bogowie żyją wiecznie. A dni
istot ludzkich są policzone". Idź do swojej rodziny i ludu, ciesz się resztą
swych dni? Odrzekł mu Bóg. Opowieść o Gilgameszu i jego pogoni za nieśmiertelnością
zawarta jest w Eposie o Gilgameszu? Jest to długi tekst zapisany na glinianych
tabliczkach, a odkryty przez archeologów w dwóch wersjach językowych: oryginalnej
sumeryjskiej i rozlicznych starożytnych przekładach. W dalszej części eposu czytamy,
że Gilgamesz nie zniechęcił się, a obiekt, który spadł z nieba, poczytał za boski
znak, aby nie rezygnować. Ninsun zgadza się pomóc synowi i wyjaśnia mu, że w Górach
Cedrowych jest miejsce zwane miejscem zstąpienia, skąd Gilgamesz może wznieść się do
siedziby bogów. Ostrzega syna, że będzie to droga najeżona niebezpieczeństwami. Czy
mam inne wyjście? pyta Gilgamesz. Jeżeli mi się nie uda, przyszłe pokolenia będą
przynajmniej wiedziały, że próbowałem. Błogosławiąc go na wyprawę, Ninsun nalega,
aby w drodze szedł przed nim i chronił go sztucznie stworzony człowiek? Enkidu. Wybór
ten był uzasadniony, ich celem, bowiem była ta sama kraina, skąd przyszedł Enkidu i po
której wzgórzach wędrował niegdyś z dzikimi zwierzętami. Enkidu wyjaśnił
Gilgameszowi, jak niebezpieczne może to być przedsięwzięcie, ale ten uparł się i
wyruszył w drogę. Aby dotrzeć z Sumeru (południowy Irak) do Gór Cedrowych w
dzisiejszym Libanie, Gilgamesz musiał przemierzyć równinę zwaną dziś Golan. We
wstępie do eposu, gdzie wylicza się przygody i przewagi króla, mówi się, że był on
"tym, który otworzył górskie przełęcze". Jest to wzmianka nader istotna,
jako że w Sumerze nie ma gór. Po drodze Gilgamesz kilkakrotnie się zatrzymuje, aby
uzyskać przepowiednie od Boga Słońca. Kiedy dotarli do górzystej i zalesionej krainy
(podobnej w Sumerze nie było), Gilgamesz miał kilka wróżebnych snów? W miejscu
ostatniego postoju, skąd mógł już ujrzeć Góry Cedrowe, siedząc w kręgu, który
ustawił Enkidu, Gilgamesz wprowadził się w trans wróżebny. Czyżby posiadający
nadludzką siłę Enkidu był tym, który tak poukładał dla Gilgamesza zwykłe polne
głazy, by stworzyć z nich Gwiezdne Kamienie? Możemy tylko zgadywać. Jednakże na
Wzgórzach Golan odnaleziono ostatnio fizyczny dowód łączący ludzi, mieszkających tam
od pokoleń, z Gilgameszem i opowieścią o nim. Jedną z najdokładniej opisywanych
przygód króla jest jego spotkanie z dwoma dzikimi lwami, walka z nimi i zabicie ich
gołymi rękoma. Ten heroiczny wyczyn był ulubionym motywem starożytnych artystów
Bliskiego Wschodu. Mimo to ogromnym zaskoczeniem było odkrycie w pobliżu koncentrycznych
kręgów kamiennej płyty z tym właśnie motywem! (Jest ona wystawiona w nowym i
nadzwyczaj ciekawym Muzeum Archeologicznym Golan w Qatzrin). Choć ani wzmianki zawarte w
eposie, ani scena przedstawiona na kamiennej płycie nie stanowią ostatecznego dowodu,
że Gilgamesz dotarł tam w drodze do Gór Cedrowych Libanu, istnieje jeszcze jeden
zagadkowy trop, którym warto podążyć. Po zidentyfikowaniu budowli z samolotu,
izraelscy archeolodzy odkryli, że na zdobycznych syryjskich mapach wojskowych miejsce to
nosi bardzo tajemniczą nazwę Rugum el-Hiri? "kamienny kopiec rysia". Jej
wyjaśnienie można odnaleźć naszym zdaniem w eposie o Gilgameszu, widząc w niej okruch
pamięci o Królu, Który Pokonał Lwy. Przekonamy się, że to zaledwie początek
zawiłych, wzajemnie ze sobą powiązanych zależności.
... |