Sen o Miłoradzu
14.01.1998r.5:00 rano
-Ludziska, ludziska chodźta tu
do mnie, chodźta, chodźta i patrzta, to jest dobre - nawoływała kobiecina ubrana
w kolorowy bogato zdobiony strój ludowy, nawoływała ze swojego stoiska, na
jakimś odpuście, lub ludowym świecie, w ręku trzymając obrazek namalowany
kredkami, a przedstawiający kamienny krąg. Na jej stoisku było wiele obrazków
przedstawiających kamienne kręgi.
-Ludziska, ludziska patrzta, patrzta to jest ten najważniejszy krąg, on jest
Miłoradz!!!.
Tak chodząc wśród swoich obrazków i trzymając w ręku obrazek kręgu nawoływała na
ludzi.
Podszedłem do niej jako jedyny, inni ludzie nie zwracali na jej wołanie żadnej
uwagi.
Pochwaliłem jej obrazki kręgów, były namalowane w prosty sposób, ale oddające
klimat tego miejsca.
Krzyczała wręcz do mnie bardzo przejęta tym co przedstawiał jej malunek, panie
to jest Miłoradz, on jest najważniejszy, pukając w malunek palcem wskazującym
prawej ręki, podkreślając wagę tego co mówi i pokazuje.
Przebudziłem się nie bardzo rozumiejąc co mi się śniło, jaki krąg w Miłoradzu?
co to jest ten Miłoradz?, gdzie to jest. Sen zapisałem, był tak wyrazisty jak na
jawie, co ciekawe nie pozwalał o sobie zapomnieć, nurtował mnie wręcz każdego
dnia.
Nie udało mi się go jakoś zbyć brakiem czasu. Po jakimś czasie musiałem wziąć do
ręki mapę samochodową i poszukać tego Miłoradza, dobrze że mapa miała spis
miejscowości na odwrocie, to bardzo mi ułatwiło znalezienie tej miejscowości.
Okazało się że to wcale niedaleko od Gdyni, jest to wieś leżąca około 8km od
Malborka, na trasie Malbork - Gorzów Wlkp. 8 km przed Malborkiem jest droga w
prawo na Miłoradz, jest tam drogowskaz. Droga jest w fatalnym stanie z licznymi
dziurami, jedzie się slalomem gigantem jak pijany rowerzysta.
Postanowiłem zorganizować w to miejsce wyprawę, zabierałem się do tego jakoś
niemrawo, ale w końcu 22 lutego 1998 roku w niedziele pojechaliśmy w 2 samochody
około 8 osób. pogoda mimo zimy była wyśmienita, było słonecznie ale niezbyt
mroźno. Pojechaliśmy inną drogą z głównej drogi, pojechaliśmy przez Montowy
Wielkie, ciekawa wieś związana z kultem św. Doroty, jest tam bardzo stary
kościół gotycki z 1346 roku. Kościół jest ustawiony dokładnie na przecinających
się pasmach energetycznych,
niebieskim i czerwonym,
środek tych pasm jest
środkiem kościoła, ale zostawmy kościół, wrócimy do niego później. Mijając
Montowy pojechaliśmy w kierunku
Miłoradza, podjeżdżaliśmy od strony płn-zach.
Około 1km przed Miłoradzem wyraźnie dało się odczuć przepływ energii, aż mi
skóra na głowie cierpła jakby mnie ktoś za włosy do góry ciągnął. Towarzystwu
które ze mną jechało w samochodzie, musiałem uświadomić że jest energia, byli
tak zagadani i rozbawieni. Zatrzymaliśmy się, żeby pobserwowac co się dzieje.
gdy patrzeliśmy na horyzont w kierunku płdn-wsch, w kierunku
wzgórz
Wielbarskich, wyraźnie było widać falowanie energii, zrobiłem
zdjęcia, ale jak się okazało po wywołaniu nie było widać tego zjawiska. Na
horyzoncie widać było to wznoszącą to opadającą błękitnawą mgiełkę, w jednakowym
rytmie, wolno, dostojnie. Można było tak oglądać
to zjawisko w nieskończoność, ale wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy 2 km
dalej na szosę prowadzącą
z Miłoradza do Pogorzałej Wsi. Dwa kilometry za
Miłoradzem po prawej stronie na polu uprawnym, wówczas zaoranym,
około 10-20 m
od drogi jest wyraźny punkt energetyczny. Wyznaczyliśmy go dość precyzyjnie.
Tak spora grupkę ludzi zauważyli
miejscowi rolnicy, jadący z Pogorzałej Wsi do
Miłoradza do kościoła. Zatrzymali się i z ciekawością się przyglądali co robimy,
przedstawiłem się i powiedziałem co nas tu sprowadziło. Zapytałem jednego z
mężczyzn czy tu nie było kiedyś kamiennego kręgu, odpowiedzieli, że nie wiedzą o
czymś takim, gdyż oni na te tereny przybyli w 1945 roku po wojnie, to tu żadnego
kręgu nie było. Natomiast wielokrotnie zimą w tym miejscu jest wytopiony śnieg w
kształcie koła. Pokazał mi również
kierunek na wschód, że w tym kierunku jest
zamek w Malborku i tu zimą jest tez pozbawiony śniegu pas ziemi, biegnący w
kierunku wzgórza zamku w Malborku. Opowiedział nam również historię św. Doroty,
jak wędrowała z Malborka do Montew Wlk. idąc trasą kanału energetycznego. Trzeba
wspomnieć, że św. Dorota urodziła się w Montowach Wlk., ale na ten temat powie
nam więcej ksiądz senior w samych Montowach - tak powiedział nam rozmówca.
Po badaniach miejsca w Miłoradzu, posiliwszy się nieco kanapkami i gorącą
herbatą z termosów udaliśmy się w kierunku Pogorzałej Wsi, która widniała na
południowym horyzoncie i tez było widac zmiany kolorystyki tła. Wjechaliśmy do
wsi, stanęliśmy mniej więcej po środku wsi na prawym poboczu drogi, wyszliśmy z
samochodów i uderzyła nas niesamowita cisza, nie zaszczekał pies, nie zagdakała
kura, nikt nie wyjrzał przez okno żeby zobaczyć kto przyjechał. Wieś jakby była
wymarła i na dodatek ta niesamowita cisza. To było dziwne, jako obcy ludzie
powinniśmy wzbudzić jakieś zainteresowanie, a tu grobowa cisza.
Pokręciliśmy się trochę, wsiedliśmy do samochodów i pojechaliśmy do domu.
Intrygował mnie jeszcze ksiądz senior w Montowach Wlk., ale uczestnicy wyprawy
chcieli już koniecznie wracać do domu.
E.L.