Łagów Lubuski
Łagów Lubuski - Miejsce Mocy.
Małe miasteczko leżące w pobliżu Świebodzina
kilka kilometrów na północ od ruchliwej trasy z Poznania (120km) do Berlina
(180km), w obrębie przedwojennej Brandenburgii, blisko granicy z Niemcami. Kto
by przypuszczał, że posiada w sobie mocne źródło energii subtelnej?
Zwykle miejsca mocy, związane z cywilizacją, z dawna "uczłowieczone" znajdują
się w obrębie miast, obudowane są zabytkami sakralnymi, starym miastem i nowymi
dzielnicami. Tak jest w Krakowie. Łagów znacznie różni się od Krakowa, jednak ma
z Krakowem wiele energetycznie wspólnego!
Założycielami Łagowa byli zakonnicy - rycerze zakonu Joannitów. Można domyśleć
się, że lokalizacja była nieprzypadkowa. Zarówno militarnie, jak i z pozycji
wykorzystania istniejących tam energii subtelnych. Łagów, jak się domyślam,
wynosi nazwę z włoskiego "lago" - jezioro. Leży bowiem na przesmyku pomiędzy
dwoma jeziorami - Łagowskim i Trześniowskim, nazywanym także Ciecz. Jeziora są
długie, po kilka kilometrów każde, dość wąskie, otoczone gęstymi lasami. Tylko
wieża zamku wynosi się ponad wysokie korony drzew (zdjęcie JezLagowskie).
Założyciele wznieśli zamek na usypanym przez siebie niewielkim, kilkumetrowym
wzgórzu. Takie kilku, kilkunastometrowe wzgórza otaczają Łagów. Więc po co
dodatkowy kopiec? Może dla obronności, może dla wzmocnienia efektów
energetycznych.
Nie myślałem, jadąc do Łagowa, że spotkam tam miejsce mocy. Miejsce o jakości
energii podobnej do
czakramu Wawelskiego, o podobnej intensywności, lecz o mniejszym zasięgu.
Pierwsze kroki na miejscu
mocy zbudziły ze wspomnień "Wawel!". Byłem na wielu miejscach mocy. Ale dwóch o
tak podobnych jakościach wibracji, nie spotkałem.
Wjeżdżając do obrębu murów obronnych Łagowa przez Bramę Polską (XVw.), już przy
niej można odczuć małe źródło energii. Dochodząc do zamku chodnikiem
przychodzimy przed główne wejście do Zamku (na rysunkach oznaczone literą A), w
pobliżu kościoła. I tu wchodzimy na źródło energii. Bije intensywnym strumieniem
spod ziemi. Energia jest tak ukierunkowana, iż wchodzi do wewnątrz Zamku przez
drzwi wejściowe i obszerny i długi korytarz B wspinający się od drzwi A ku
atrium C długim rzędem schodów kilka metrów w górę. Około połowy schodów w lewo
można skręcić ku wejściu do wieży. Energia wchodzi wzdłóż schodów w górę, razem
z wchodzącymi aż do atrium. Jest to czworokątny dziedziniec z podcieniami,
nakryty szklanym dachem. W lecie niestety jest słabo przewietrzany. I tym
bardziej jest więc odczuwana intensywna, skumulowana energia. Tu jednak energia
już nie przebiega dalej. Moje dalsze badania dotyczyły tylko miejsc
ogólnodostępnych zamku łagowskiego. Wokoło atrium jest dwie kondygnacje
pomieszczeń, wraz z restauracją i hotelem. W miejscu D na parterze jest
kawiarnia-restauracja w pomieszczeniu ze sklepieniami łukowymi. W jednym z
miejsc tego pomieszczenia bije również źródło energii. Piętro niżej, w podobnie
sklepionej piwnicy, można odczuwać również tą skumulowaną energię.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Osobnym opowiadaniem obejmę wieżę zamkową. W dolnej swej części czworokątna,
przechodzi w okrągłą mniej więcej w połowie wysokości. Z mniejszą lub większą
intensywnością wypełniona jest energią subtelną przepływającą w środku - od dołu
ku górze. Na szczycie również odczucie energii jest bardzo silne. Ze szczytu
wieży widać bardzo dobrze oba jeziora. Można mieć wrażenie, że jest się mniej
więcej na przedłużeniu osi obu jezior. Zresztą mam podejrzenie, że energia do
źródeł w zamku pochodzi przynajmniej po części z jeziora Trześniowskiego. Wody
tegoż jeziora są lazurowe - gdy się spojrzy na wodę pod cieniem pochylonych nad
nim drzew, woda ma zadziwiająco niezwykła barwę. Kąpiąc się tam i pływając
doznawałem zdumiewającego odczucia oczyszczenia energii. Druga nazwa jeziora -
"Ciecz" wydaje się być starsza i bardziej znacząca dla opowieści. Źródłosłów
nazwy jest tym samym, który z rosyjskiego tłumaczymy, jako "subtelny", np. "tonkije
tieła" - to ciała subtelne [tonkije >cienkie> !
ciecz].
Mimo, iż energie w Łagowie są skupione na niewielkim obszarze, to są bardzo
intensywne. Wydaje się, że brak miejsca na rozwój pomiędzy jeziorami
uniemożliwił miasteczku rozkwit w okresie rozbudowy miast. Jednak to chyba nie
wszystko. Ludzie przyjeżdżający i wchodzący do zamku w dużej części nie za
bardzo dobrze się tu czują. Mimo pięknych widoków, coś ich odstrasza. Myślę, że
jest to energia subtelna o niespotykanej intensywności, do której zwykły
człowiek nie ma wystarczającej pojemności energetycznej, aby przebywać w jej
polu dłuższy czas. Tak więc wizytujący niezbyt chętnie tu powracają. Przy dużym
nasileniu energii rozpoczynają się procesy duszy, inicjujące rozwój duchowy, a
jednak bardzo niewiele osób ma ku temu intencje.
Znajomy pytał mnie, czy widzę przyszłość dla Łagowa - zamku i okolicznych osad.
Turystyka nie sprawdziła się na większą skalę, choć prywatne kwatery i hotelilki
dość dobrze funkcjonują. Ja zaproponowałem organizowanie warsztatów rozwoju
osobistego i duchowego w wynajmowanych pomieszczeniach zamkowych.
Na rysunku 2 pokazano z których stron były robione zdjęcia.
1 - Kościół
2 - Zamek 1
3 - Zamek 2
Andrzej Kluza
www.lagow.pl