stowarzyszenie badań kamiennych kręgów

Astronomia

 

Astronomia w starożytności

Jak podaje Encyklopedia Wszechświata, ludzie obserwowali niebo już w czasach prehistorycznych.
Spotykane w Europie liczne stanowiska ustawionych na sztorc głazów, uważa się za pierwsze obserwatoria, w których układ kamieni wyznaczał położenie słońca lub księżyca w określone dni, np. w dzień równonocy wiosennej i jesiennej. Prawdopodobnie odprawiano wtedy obrzędy religijne, jednak nadal dokładnie nie wiadomo, jaką funkcję spełniały te kamienie.

Opracował E.L.

Wiadomość od Tomka Wierszałowicza z 3 kwietnia 2004r.

Astronomowie potwierdzają iż megality Europy mają ścisły związek z astronomią.

Artykuł jest w wersji oryginalnej, a poniżej w przekładzie Marka Sodolskiego

ROYAL ASTRONOMICAL SOCIETY PRESS NOTICE

*** EMBARGOED FOR 00.01 A.M. (BST) ON FRIDAY 2 APRIL 2004***

Date : 23 March 2004 Ref. PN 04/15 (NAM 12)

Issued by: RAS Press Officers

Peter Bond
Phone: +44 (0)1483-268672 Fax: +44 (0)1483-274047
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi. Mobile phone: +44 (0)7711-213486

Dr Jacqueline Mitton
Phone: +44 (0)1223-564914 Fax: +44 (0)1223-572892
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi. Mobile phone: +44 (0)7770-386133

National Astronomy Meeting Press Room Phone (30 March - 2 April only):
+44 (0)1908 659726 +44 (0)1908 659729 +44 (0)1908 659730

RAS Web site: http://www.ras.org.uk
Meeting Web site: http://physics.open.ac.uk/NAM/

CONTACT DETAILS ARE AT THE END OF THIS RELEASE.

**************************************************************
BUILDERS OF ANCIENT TOMBS AND TEMPLES FOLLOWED SUN AND STARS

Two studies of ancient monuments in southwest Europe reveal the influence the Sun and stars had on their builders according to Dr Michael Hoskin, a historian of astronomy at Cambridge University. In the Archeoastronomy session of the RAS National Astronomy Meeting at the Open University, he will argue that the orientation of about 30 Bronze Age sanctuaries on the island of Menorca with a clear view towards the southern constellation Centaurus, favours his interpretation of them as places of Healing, such as Lourdes in France is today. He will also tell the meeting how his own measurements of the orientation of around 2000 Neolithic tombs in western Europe and North Africa reveal that the overwhelming majority were built to face the rising Sun.

Known as "taulas" from the Catalan word for table, the Menorcan Bronze Age sanctuaries have at their centre a rectangular stone set vertically into the bedrock, and on top of this is a second, horizontal slab, so that the two stones together have the form of a capital T. Around this central feature is a precinct wall and an entrance, and the central feature faces out through the entrance, so that the monument has a well-defined orientation.

All but one of the thirty or so taula sanctuaries face roughly towards the south and they are all located on elevated ground with a perfect view towards the south - some look out to sea, while others look down across a plain. "This cannot have happened by chance, so why was it necessary that the worshippers in the sanctuary should have a perfect view to the southern horizon?" asks Dr Hoskin.

Today there is nothing in the sky, low to the south, that is of any interest. But in 1000 BC when the taulas were built, the Menorcans could have seen the Southern Cross and the bright stars of Centaurus rising and setting towards the south. In Greek mythology, the Centaur, Chiron, taught the god of medicine. "Of course we do not know if the taula builders had a similar mythology," says Dr Hoskin, "but it is very possible, and the link with Healing would explain the extraordinary discovery in one taula sanctuary of a bronze statue from Egypt with an inscription in hieroglyphics saying 'I am the god of medicine'. The sanctuaries could well have been places of healing, rather as Lourdes is at the present day."

In an account of a separate investigation, Michael Hoskin will describe how he spent a dozen years visiting some 2000 Neolithic communal tombs in France, Spain, Portugal, the Mediterranean islands and North Africa, recording the directions their entrances face. He discovered that they are far from random. Customs varied to some extent from one area to another but the great majority face a direction in which the Sun can be seen to be rising or climbing in the sky. Only in part of southern France were tombs built facing the setting Sun instead.

"It is remarkable that communities over so vast an area should all choose to orient their tombs towards the rising or climbing Sun," says Dr Hoskin. "Presumably they did it because the Sun was a sign of hope and the symbol of an afterlife."

A oto tekst polski powyższego artykułu

Budowniczowie starożytnych grobowców i świątyń kierowali je na słońce i
gwiazdy

Wg dr Michaela Hoskina, historyka astronomii z Uniwersytetu w Cambridge,
badania starożytnych zabytków południowo-zachodniej Europy wykazują wpływ
słońca i gwiazd na ich budowniczych. Podczas sesji Królewskiego Tow.
Astronomicznego w ramach Uniwersytetu Otwartego poświęconej
archeoastronomii będzie on wywodził, że orientacja ok. 30 sanktuariów na
Minorce, pochodzących z epoki brązu, z widokiem na gwiazdozbiór Centaura
jest dowodem na jego tezę, że były to miejsca uzdrowień (jak dzisiejsze
Lourdes). Opowie również o swoich własnych pomiarach ok. 2 tys. grobowców
neolitycznych w zachodniej Europie i Afryce Północnej, z których wynika, że
znaczna większość z nich zorientowana jest na wschodzące słońce.

Sanktuaria na Minorce, zwane "taulas" od katalońskiego słowa oznaczającego
stół, mają w środku pionowo ustawione prostokątne kamienie, a na nich płyty
ułożone poziomo, tak, że razem tworzą kształt dużego T. Ta centralna
konstrukcja otoczona jest kamiennym murem z wejściem naprzeciwko, tak, że
cała budowla ma wyraźną orientację przestrzenną. Z jednym wyjątkiem,
wszystkie z ok. 30 taulas skierowane są z grubsza na południe. Wszystkie
położone są na wzniesieniach z doskonałym widokiem na południe: jedne na
morze, inne na równinę.

- To nie może być przypadkowe. Czemu jednak zgromadzeni w sanktuarium
musieli mieć niezakłócony widok południowego horyzontu? - pyta dr Hoskin.

Dzisiaj na południowym niebie nie ma nad horyzontem nic ciekawego,
ale gdy wznoszono taulas ok. 1.000 lat p.n.e. Mieszkańcy Minorki mogli tam
widzieć wschody i zachody Krzyża Południa i jasnych gwiazd Centaura. W
mitologii greckiej centaur Chiron był nauczycielem boga medycyny.

- Oczywiście nie wiemy czy budowniczowie taulas mieli podobną
mitologię - mówi dr Hoskin - ale jest to jak najbardziej możliwe, a związek
z uzdrawianiem tłumaczyłby niezwykłe znalezisko z jednego z tych
sanktuariów: brązową egipską statuetkę z hieroglificznym napisem "Jestem
bogiem medycyny". Sanktuaria te mogły być m.in. miejscami uzdrowień, tak jak
dzisiejsze Lourdes.

Dr Hoskin opowie też o tym jak przez kilkanaście lat zwiedził ok. 2 tys.
neolitycznych grobowców zbiorowych we Francji, Hiszpanii, Portugalii, na
wyspach Morza Śródziemnego i w Afryce Północnej, zapisując kierunek, w którym
zwrócone są ich wejścia. Okazało się, że nie jest on bynajmniej przypadkowy.
W różnych regionach panowały nieco odmienne zwyczaje, ale znaczna większość
grobowców skierowana jest na wschodzące lub wznoszące się na niebie słońce.
Tylko w niektórych regionach południowej Francji znajdują się grobowce
skierowane na zachód słońca.

-To niesamowite, że ludność zamieszkująca tak rozległy obszar celowo
ustawiała grobowce w kierunku wschodzącego lub wznoszącego się słońca.
Zapewne, dlatego, że słońce było dla nich znakiem nadziei i symbolem życia
pośmiertnego - mówi dr Hoskin.

Tekst tłumaczył Marek Sodolski

23/3/2004

CONTACT
Dr Michael Hoskin, Churchill College, Cambridge, UK
Phone: (+44) (0)1223 840284
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi.

or via the NAM press room on Friday 2 April.
archiwum megality: http://hydepark.pl/grupa/megality/

Kręgi Kamienne a archeoastronomia

Archeoastronomia, będąca skrzyżowaniem archeologii i historii astronomii narodziła się jako samodzielna dyscyplina badawcza w latach sześćdziesiątych XX stulecia. Przedmiotem jej zainteresowań jest wiedza astronomiczna naszych przedhistorycznych przodków utrwalona w zabytkowych budowlach i dziełach sztuki. Zainteresowania tego rodzaju nie były już obce uczonym XIX wieku, ale w ich rozważaniach wiele było jeszcze fantastycznych, nienaukowych wyjaśnień i interpretacji. Przełomu dokonał dopiero amerykański astronom Gerald Hawkins, autor wydanej w 1965 roku książki Stonehenge Decoded ( Stonehenge Rozszyfrowane), w której udowadniał, że czołowy zabytek architektury megalitycznej w Anglii pełnił zarazem rolę świątyni i obserwatorium astronomicznego. Ze środka tego kromlechu ( kamiennego kręgu) obserwowano - zdaniem Hawkinsa - ruchy Słońca i Księżyca - ciał kosmicznych, odgrywających istotną rolę w systemie wierzeń religijnych ludności kultur megalitycznych. Według tej hipotezy kamienny krąg w Stonehenge był precyzyjnym komputerem, przy pomocy, którego starożytni astronomowie - kapłani wyznaczali zasadnicze punkty ziemskiego cyklu astronomicznego, którym podporządkowane były momenty plemiennych świąt sakralnego kalendarza. Szczególnie ważne w tym cyklicznym czasobiegu były momenty przełomowe wynikające z rocznej wędrówki Ziemi dookoła Słońca: punkty wiosennej i jesiennej równonocy, letnie i zimowe przesilenie słoneczne.

Szybko okazało się, że kromlech w Stonehenge nie był jedynym megalitycznym obiektem posiadającym zakodowane treści astronomiczne. Do najbardziej imponujących budowli megalitycznych należały konstrukcje w Callanish na wyspie Lewis w Szkocji i w Carnac we Francji. Skomplikowana wiedza astronomiczno-matematyczna według niektórych badaczy umożliwiała kapłanom przewidywanie zaćmień Słońca i Księżyca, ustalanie astronomicznego i gospodarskiego kalendarza, wyznaczanie najważniejszych świąt religijnych. Ludność megalityczna czciła jako swe bóstwa Słońce i Księżyc. Obserwacja ruchów tych ciał niebieskich, tajemnicze cykle i chwilowe zniknięcia, synchronizacja tych zjawisk z ważnymi wydarzeniami zachodzącymi na Ziemi ( np. odradzanie się roślinności po dniu wiosennej równonocy, korelacja miesięcznego cyklu obrotu Księżyca wokół Ziemi z menstruacją kobiet ) miały dla tej religijności zasadnicze znaczenie.

Te błyskotliwe odczytania matematyczno-astronomicznych treści wpisanych w nieme dotychczas << budowle olbrzymów >> sprawiły, że w całej Europie, a później na świecie, wybuchła prawdziwa epidemia archeoastronomii. W Anglii i we Francji każdy megalityczny obiekt nie był doceniany, jeśli nie miał wyznaczonych choćby kilku astronomicznych orientacji. Do obowiązku poczuwali się także badacze egipskich piramid, babilońskich zikkuratów, meksykańskich i peruwiańskich monumentalnych grobowców przedkolumbijskich, ruin Angkor Wat w Kambodży itp. Wszędzie odkrywano azymuty wskazujące na ważne zjawiska i obiekty jawiące się na nieboskłonie. Niektóre budowle zyskały miano starożytnych obserwatoriów astronomicznych jak np. tzw. Caracol ( Ślimak) - cylindryczna budowla w zespole ruin Majów w Chichen Itza na Jukatanie. Euforia tych odkryć nie ominęła oczywiście i naszego kraju. Hamował ją wprawdzie brak na naszych ziemiach imponujących budowli klasycznej cywilizacji megalitycznej datowanej na epokę neolitu ( 4500 - 1800 przed Chr.) i epoką brązu ( 1800 - 700 przed Chr. ), ale przecież nikt nie zagwarantował twórcom tej cywilizacji wyłączności na << zorientowanie na niebo >>. Tym bardziej, że już w XIX stuleciu prowadzone były pomiary potwierdzające istnienie tego rodzaju zainteresowań u starożytnych mieszkańców naszych ziem. Najważniejszym obiektem, który należy tu wymienić, jest zespół kamiennych kręgów położony na polodowcowych sandrach, wśród wysokopiennego sosnowego lasu w pobliżu wsi Odry na Pomorzu Wschodnim. Kręgów tych zachowało się dziesięć, średnica każdego dochodzi do 30 metrów, ułożone są z głazów 1-2 metrowej wielkości, ich wnętrze niekiedy pokryte jest brukiem z mniejszych kamieni a pośrodku większości z nich znajdują się jeden lub dwa masywne monolity. Istnienie tego zespołu, zajmującego około 15 ha terenu na prawym brzegu rzeki Wdy, stało się głośne w połowie XIX stulecia. Wtedy to zgodnie z duchem postępu i udoskonalania przyrody władze pruskie postanowiły zagospodarować rozległe, nadrzeczne wrzosowisko pokryte wielkimi kamieniami, z rzadka porośnięte sosnami i jałowcami. Kamienie postanowiono wykorzystać przy budowie coraz liczniejszych na Pomorzu dróg bitych, a teren porządnie zalesić. I kamienne kręgi zamienione w kamieniołomy znikłyby szybko, jak wiele innych starożytnych budowli kamiennych Pomorza i Mazur, gdyby w ich obronie nie stanął miejscowy nadleśniczy Feussner. Docenił on zabytkowy "starożytny" charakter tych konstrukcji i zakazał ich niszczenia. Swoim odkryciem zainteresował archeologa niemieckiego Abrahama Lissauera, który pierwszy podjął wykopaliska w Odrach. W obrębie kilku kręgów odkrył ludzkie pochówki i na tej podstawie stwierdził, że cały zespół pełnił funkcję cmentarzyska, potwierdzały to również ziemne kurhany towarzyszące kręgom kamiennym i zawierające również ludzkie kości. Pokusił się też o ustalenie chronologii obiektu. Zaliczył go do tej samej grupy budowli megalitycznych, co Stonehenge i megality z Normandii i Bretanii, a więc datował na II tysiąclecie przed Chrystusem.

Po Lissauerze pojawił się w Odrach w 1914 roku poznański mierniczy Stephen, który sporządził plan całego cmentarzyska. Na tym jednak nie poprzestał: wysunął również hipotezę, archeoastronomiczną! Stwierdził, że linie przeprowadzone przez punkty centralne czterech kręgów wskazują na swym przedłużeniu wschody Słońca równocześnie w momentach letniego ( 22 czerwca) i zimowego ( 22 grudnia) przesilenia dnia z nocą. Ponadto utrzymywał, że ta sama linia wskazywała niegdyś punkt zachodu gwiazdy Capella, wobec której orientowali się budowniczowie tworzący układ przestrzenny całego zespołu. Obecnie w wyniku zmian położenia Ziemi, linia ta "nie trafia" w Capellę, ale możliwe jest ustalenie, kiedy taka zgodność istniała. Stephen obliczył, że było to w 1760 roku przed Chr. i ten rok uznał za moment rozpoczęcia budowy "astronomicznego obserwatorium" nad Wdą. Jego zdaniem, obok Capelli, obserwowano z niego ruchy Syriusza, Regulusa i Oriona, ustalono położenie Słońca i Księżyca w momentach kardynalnych dla ustalenia rachuby czasu i kalendarza plemiennych świąt.

Ta piękna teoria miała jednak krótki żywot. Już w okresie międzywojennym obalił ją archeolog, Józef Kostrzewski. Jego systematyczne wykopaliska w Odrach dowiodły, że Lissauer, a po nim Stephen pomylili się o półtora tysiąclecia. Zespół kurhanów i kręgów kamiennych pochodzi z dwóch pierwszych stuleci nowej ery i związany jest z pobytem na Pomorzu germańskich Gotów wędrujących ze Skandynawii nad Morze Czarne. Służył on równocześnie jako rodowe cmentarzysko, miejsce plemiennych świąt i wojskowych wieców ( tingów), gromadzących starszyznę. Aspekt astronomiczny pomyłki Stephena wyjaśnił Jerzy Dobrzycki w artykule "Astronomiczna interpretacja przedhistorycznych zabytków na terenie Polski" ( Kwartalnik Historii Nauki i Techniki nr 1, 1963) - „O orientacji kręgów w Odrach - napisał - względem punktu zachodu Capelli decyduje powolna zmiana kierunku osi ziemskiej ( zjawisko precesji), co powoduje zmianę współrzędnych gwiazd i przemieszczenie ich punktów wschodu i zachodu. Stephen doszukiwał się kierunków w odpowiadających położeniu sfery niebieskiej w neolicie na skutek błędnego datowania kręgów jako pochodzących z epoki kamiennej. Cmentarzysko pochodzi z II wieku naszej ery, a w tym czasie w Odrach Capella była gwiazdą niezachodzącą, okołobiegunową. To dyskredytuje tezę o obserwacji zachodów Capelli w Odrach."

To kategoryczne oświadczenie nie zniechęciło coraz liczniejszych, od lat sześćdziesiątych, poszukiwaczy starożytnych obserwatoriów astronomicznych na terenie Polski. Nadal jednak Odry podobnie jak badany przez Jerzego Kmiecińskiego zespół kręgów w Węsiorach nad Jeziorem Długim na Kaszubach, przechowuje magiczną atmosferę emanującą tajemniczą energią, którą zapewne czerpie z kosmosu i która leczniczo wpływa na odwiedzających to miejsce ludzi.

Cmentarzyska znajdowane w kręgach kamiennych w Odrach i w Węsiorach, datowane są przez archeologów na II w n.e. Względem obecnych danych nie mogą być zaliczane do megalitów. Wybitny polski znawca megalitów, Jerzy Krzak w swojej publikacji Megality Świata twierdzi, że megality w Europie trwały i rozwijały się od 5 tys. p.n.e. do 1 tys. p.n.e. Datuje się jedynie pozostałości gockiego cmentarzyska, lecz nie daje to stuprocentowej pewności czy same kamienie pochodzą z tego samego okresu. Może polskie kamienne kręgi są starsze, a pochówki wśród nich znajdowane są młodsze? Oznaczałoby to, że istniejące już kromlechy zostały wykorzystane przez bardziej prymitywne ludy, które traktowały kręgi jako zabytki ich dawnych przodków, wśród których chcieli spocząć goccy możni.

Z drugiej strony, przyczyną połączenia kręgów z Gotami są skandynawskie analogie występowania kamiennych struktur wiązanych właśnie z aktywnością gocką. Może kręgi kamienne zostały postawione przez Gotów zainspirowanych pozostałościami budowli kultowych ludów kultur megalitycznych z zachodu? Jak wiadomo, na zachodzie Europy nad brzegami rzek i mórz przeważnie w miejscach bardziej uczęszczanych powstawały kamienne przybytki? Możliwe, że z przyzwyczajenia lub z przywiązania do tradycji i legend, późniejsze ludy budowały podobizny megalitów należących do dawnych właściwych pomysłodawców. Z czasem jak to często bywa w ludzkiej kulturze, zapomnieli, co dokładnie miały oznaczać i w końcu zaprzestali ich dalszego wznoszenia.

Skąd wiedzieliby, w którym miejscu usytuować kultowe miejsca? Czy stawiano je byle gdzie, czy miało to wówczas jakieś znaczenie? Być może ich bliski kontakt z naturą pozwalał na odczuwanie subtelnych zmian wibracji środowiska, co pozwalało na znalezienie miejsc charakteryzujących się pozytywnym wpływem pola magnetycznego ziemi. Nieprzypadkowe określanie miejsca ustawiania kręgów tłumaczyłoby powstanie części konstrukcji z dala od źródeł surowców, czyli kamieniołomów oraz rzek, mórz i innych dogodnych miejsc transportu. Dawne ludy żyły w harmonii z naturą, a przez co były wrażliwe na zmiany zachodzące w naturalnym świecie. Z czasem ludzie stopniowo oddalali się od harmonijnego obcowania z naturą budując coraz większe osady, miasta, a w końcu państwa, w jakich żyjemy. To właśnie dzięki harmonii z naturą możemy odnaleźć w sobie korzenie praprzodków.

Zebrał i opracował Marcin Klebba.

Bibliografia:
Krzak Z. 2001 Megality Świata, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław.

Skrok Z. 2001 Barbarzyńca patrzy w gwiazdy, [w:] Skarby małe i duże, Optima JG Warszawa.

Pomerania Antiqua, T.XVIII, Muzeum Archeologiczne, Gdańsk.


 

aktualne fazy księżyca aktualności co się dzieje na naszej gwieźdźie
stat4u